RODMGdańsk

SIEĆ REGIONALNYCH OŚRODKÓW DEBATY MIĘDZYNARODOWEJ





09.06.2017 Partia Konserwatywna wygrywa wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, ale bez samodzielnej większości RODM Gdańsk poleca

Wyniki brytyjskich wyborów parlamentarnych zaskoczyły wszystkich.

Wczoraj (8.06) Brytyjczycy poszli do urn, aby w przedterminowych wyborach wybrać swoich przedstawicieli do niższej izby parlamentu – Izby Gmin. Uprawnionych do głosowania było 46,9 mln obywateli. Frekwencję szacuje się na 69%, co oznacza, że wybory te cieszyły się niespotykanym od lat zainteresowaniem, szczególnie wśród młodych wyborców.

Głosy wciąż są liczone, jednak prognozy są zgodne, iż dotychczas rządząca Partia Konserwatywna z Theresą May na czele zdobyła najwięcej mandatów. Wbrew założeniom nie udało się jednak poprawić wyniku sprzed dwóch lat. Partia straciła także dotychczasową bezwzględną większość w Izbie Gmin, pozwalającą na sprawowanie samodzielnych rządów.

Wynik ten uznaje się za porażkę partii i jej liderki. Przedterminowe wybory miały być bowiem potwierdzeniem siły i społecznej aprobaty dla działań obecnego rządu. Niższy rezultat, niż przewidywano, zamiast umocnić Theresę May na stanowisku, dał pretekst jej politycznym konkurentom do komentarzy o konieczności rezygnacji przez panią premier ze stanowiska.

O prawdziwym zwycięstwie mówi się raczej w odniesieniu do Partii Pracy, która poprawiła swój wynik z poprzednich wyborów w 2015 roku i prawdopodobnie zdobędzie o 33 miejsc więcej.

Wyniki wyborów wskazują, że Brytyjczycy nie są tak zgodni, co do forsowanej przez May linii twardego brexitu, jak dotychczas sądzono. Prawdopodobnie Wielką Brytanię czeka teraz walka o władzę, a partie opozycyjne, wzmocnione dzięki przedterminowym wyborom, spróbują wymusić na May rezygnację ze stanowiska. Wczorajsze wybory mogą przyczynić się także do opóźnienia negocjacji z Unią Europejską w sprawie wyjścia ze wspólnoty.

W efekcie Wielka Brytania znów jest podzielona. May, rozpisując przedterminowe wybory, musiała mieć świadomość, jak wielkie ryzyko podejmuje. Nie przewidziała jednak, że wyjdzie z nich bardziej osłabiona, niż przedtem. Najbliższe dni pokażą, jak liderka Partii Konserwatywnej poradzi sobie z kryzysem władzy, który sama wywołała. Partia rządząca pozbawiła się możliwości samodzielnego sprawowania rządów, więc czekają ją trudne rozmowy, w sprawie zawiązania koalicji. Polityczni przeciwnicy już apelują o ustąpienie premier ze stanowiska. Wytykają May, że rozpisała wybory, aby uzyskać społeczny mandat dla podejmowanych przez siebie działań, a jak pokazują wyniki głosowania – takiego mandatu nie otrzymała. Bardzo mocno nadszarpnęło to wizerunek liderki Konserwatystów.

Jeśli May poda się do dymisji, podzieli los swojego poprzednika – Davida Camerona. On także musiał zrezygnować ze stanowiska, po przegranym referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, które sam rozpisał. Cameron nie spodziewał się, że krok ten zaważy na jego politycznej karierze. Eksperci zastanawiają się, czy jego następczynię czeka ten sam los. Wiadomo już, że ryzyko, którego się podjęła, obróciło się przeciwko niej. Najbliższe dni pokażą, czy i jak skutecznie, będzie w stanie odbudować wizerunek swój i swojej partii. Wzmocniona opozycja, na pewno nie ułatwi jej zadania.

Niezależnie od tego czy May pozostanie na stanowisku, czy też będzie musiała zrezygnować z pełnienia funkcji premiera – negocjacje w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych na pewno się opóźnią. Wyborcy pokazali, że nie godzą się na twardy brexit w takiej formie, jaka dotychczas była lansowana. Dopóki Konserwatyści mieli większość, byli w stanie przeforsowywać swoje rozwiązania. Teraz, gdy żadna z partii nie ma samodzielnej władzy, dojście do konsensusu w tej sprawie może być niezwykle trudne.

Wielka Brytania wychodzi z wyborów słabsza, niż się spodziewano. Obywatele i władza są podzieleni w chwili, w której krajowi tak bardzo potrzebna jest jedność. Poza trudnymi unijnymi negocjacjami, Brytyjczycy muszą poradzić sobie także z falą terroryzmu, która ostatnio dotknęła ich kraj. Brak silnego lidera, na pewno nie ułatwi im zadania.





facebook