SIEĆ REGIONALNYCH OŚRODKÓW DEBATY MIĘDZYNARODOWEJ





21.07.2021 Komentarz ekspercki do wyborów w Mołdawii 11 lipca w Mołdawii odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne, które znacząco zmieniły mołdawską scenę polityczną.


19 lipca spotkaliśmy się z Jakubem Pieńkowskim, który jest analitykiem ds. Rumunii, Bułgarii i Mołdawii w programie Europa Środkowa w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych by wyjaśnił on dlaczego doszło do przedterminowych wyborów parlamentarnych w Mołdawii oraz jakich zmian w kraju i jego polityce zagranicznej można się spodziewać.

11 lipca w Mołdawii odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne, które spowodowane były dążeniem Maji Sandu do utworzenia przychylnego jej rządu, który pozwoli jej wprowadzać reformy w kraju. Dla nowej prezydent kluczowe było rozwiązanie parlamentu, a to według mołdawskiego prawa możliwe jest tylko w dwóch przypadkach. Jednym z nich jest trzymiesięczny paraliż ustawodawczy, co byłoby niezwykle trudne do zrealizowania, jednak w drugim przypadku „wystarczy”, że przez 45 dni dwukrotnie nie da się wybrać premiera, co wydawało się już osiągalne.

Oficjalnie wszystkie strony mówiły o chęci rozwiązania parlamentu, za powód wskazując, że nie reprezentuje on już woli obywateli, a także podpierając się tym, że poprzednie wybory zostały zmanipulowane. Jednak polityczni przeciwnicy Sandu nie mieli żadnej korzyści w przedterminowych wyborach, a wręcz przeciwnie liczyli a to, że przed następnymi wyborami społeczeństwo zdąży zawieść się na nowej prezydent, a co za tym idzie notowania jej partii będą coraz słabsze. Pomimo niebezpieczeństwa jakie mogłoby przynieść zaakceptowanie tego specjalnego rodzaju kandydata Mai Sandu przez rząd, zaryzykowano odrzucono obu kandydatów na premiera i finalnie udało się doprowadzić do przedterminowych wyborów.

Największą liczbę głosów uzyskała właśnie prozachodnia Partia Działania i Solidarności (PAS) związana z urzędującą prezydent Maią Sandu i było to ponad 52% głosów co daje ponad 60 mandatów w 101-osobowym parlamencie. Dalej wyniki wyborów kształtowały się następująco: - 27,4% co daje 32 posłów z Bloku Wyborczego Komunistów i Socjalistów (BECS), w którego skład wchodzą: Partia Socjalistów (PSRM) oraz Partia Komunistów (PCRM) - 5,8 % i 7 mandatów dostaje Partia Şor, kierowana i sponsorowana przez zbiegłego z kraju w czerwcu 2019 r. i przebywającego obecnie w Izraelu Ilana Şora.

Pozostałych 18 ugrupowań uczestniczących w wyścigu wyborczym oraz Blok Wyborczy Renata Usatiego nie przekroczyło progu wyborczego.

By poznać prognozowane kierunki polityki zarówno wewnętrznej, jak i międzynarodowej nowego rządu Mołdawii zachęcamy do obejrzenia całego nagrania z seminarium na:








facebook